Zaczęliśmy w 1988 roku od szwalni przy garbarni w Radomiu: dwie maszyny do szycia i jedna forma na kopyto 42. Przez pierwsze lata szyliśmy wyłącznie na zamówienie dla dwóch sklepów w centrum — stąd zasada, że kopyto zmieniamy tylko raz na sezon i zawsze po przymiarkach na ludziach, nie na tabelce.
Dziś buty powstają w tej samej hali, na tych samych maszynach, a podeszwę łączymy przeszyciem — nie klejem. To dlatego but da się przeszyć po latach zamiast wyrzucić; mówimy o tym wprost, bo to jedyna trwałość, jaką możemy obiecać: konstrukcja, nie „na lata”.